Blog

Okres wyczekiwania na zasiłek chorobowy – ile trwa i kiedy nie obowiązuje

Autor: Natalia Bieniek

Rozpoczynasz nową pracę, cieszysz się z podpisanej umowy, a po kilku dniach łapie Cię przeziębienie albo coś poważniejszego, co wymusza wizytę u lekarza i wystawienie zwolnienia lekarskiego. Wtedy właśnie wielu pracowników z niemiłym zaskoczeniem odkrywa, że mimo formalnego objęcia ubezpieczeniem chorobowym, wcale nie od razu mogą liczyć na wypłatę świadczenia za czas niezdolności do pracy. Odpowiada za to okres wyczekiwania, czyli jeden z tych elementów polskiego systemu zabezpieczenia społecznego, o którym rzadko mówi się przy podpisywaniu umowy, a który może mieć całkiem spore znaczenie dla domowego budżetu.

W tym artykule wyjaśniamy, czym dokładnie jest okres wyczekiwania, ile trwa w zależności od formy zatrudnienia, kiedy się go wlicza, a kiedy nalicza się go od nowa oraz w jakich sytuacjach prawo przewiduje wyjątki pozwalające na otrzymanie zasiłku już od pierwszego dnia ubezpieczenia.

Okres wyczekiwania – podstawowa definicja

Okres wyczekiwania to czas, jaki musi upłynąć od momentu objęcia danej osoby ubezpieczeniem chorobowym, zanim nabędzie ona prawo do zasiłku chorobowego lub, w przypadku pracowników, do wynagrodzenia chorobowego wypłacanego przez pracodawcę. Innymi słowy, samo podleganie ubezpieczeniu chorobowemu nie oznacza automatycznie, że od pierwszego dnia choroby otrzymasz jakiekolwiek pieniądze za czas niezdolności do pracy – system wymaga, żeby dana osoba przez pewien czas opłacała składki, zanim zacznie korzystać z należnych jej świadczeń.

Zasady dotyczące tego mechanizmu reguluje Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 roku o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, nazywana w skrócie ustawą zasiłkową. To właśnie w jej art. 4 znajdziemy konkretne przepisy określające, jak długo trwa okres wyczekiwania w zależności od charakteru ubezpieczenia, a także wyjątki, w których ten wymóg w ogóle nie obowiązuje.

Ile wynosi okres wyczekiwania na zasiłek chorobowy?

Długość okresu wyczekiwania zależy przede wszystkim od tego, czy dana osoba podlega obowiązkowemu, czy dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu.

Osoby objęte obowiązkowym ubezpieczeniem chorobowym, a więc przede wszystkim pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, nabywają prawo do zasiłku chorobowego po upływie 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego. To właśnie dlatego okres wyczekiwania umowa o pracę jest zdecydowanie krótszy niż w przypadku form zatrudnienia opartych na ubezpieczeniu dobrowolnym.

Osoby ubezpieczone dobrowolnie, czyli między innymi zleceniobiorcy, którzy przystąpili do ubezpieczenia chorobowego z własnej woli, a także osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, muszą natomiast poczekać znacznie dłużej – aż 90 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego, zanim nabędą prawo do zasiłku.

Ta różnica wynika z samego charakteru ubezpieczenia. Skoro zleceniobiorca lub przedsiębiorca sam decyduje, czy chce przystąpić do ubezpieczenia chorobowego, ustawodawca zdecydował się wydłużyć okres wyczekiwania, traktując to jako swego rodzaju zabezpieczenie systemu przed sytuacjami, w których dana osoba przystępowałaby do ubezpieczenia dopiero w momencie, gdy wie, że wkrótce będzie potrzebować zwolnienia lekarskiego.

Okres wyczekiwania a umowa zlecenie – na czym polega różnica?

Warto dokładniej przyjrzeć się sytuacji osób zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia, ponieważ to właśnie w tej grupie najczęściej pojawiają się wątpliwości dotyczące zasad ubezpieczenia chorobowego. W przeciwieństwie do umowy o pracę, gdzie ubezpieczenie chorobowe jest obowiązkowe z mocy prawa, w przypadku zleceniobiorcy przystąpienie do tego ubezpieczenia ma charakter dobrowolny i wymaga złożenia odpowiedniego wniosku do płatnika składek.

Jeśli zleceniobiorca zdecyduje się na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, obowiązuje go wspomniany wcześniej 90-dniowy okres wyczekiwania, liczony od dnia przystąpienia do ubezpieczenia, a nie od dnia rozpoczęcia samej współpracy na podstawie umowy zlecenia. To istotna różnica, ponieważ zdarza się, że osoba pracuje na zleceniu już od pewnego czasu, ale dopiero później decyduje się na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe – w takiej sytuacji okres wyczekiwania liczy się właśnie od momentu zgłoszenia do tego konkretnego ubezpieczenia, a nie od pierwszego dnia wykonywania zlecenia. Osoby zainteresowane szerszym omówieniem tego tematu powinny zapoznać się z artykułem wyjaśniającym, czym jest dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, ile kosztuje i czy warto je opłacać.

Co istotne, jeżeli zleceniobiorca w przeszłości podlegał już ubezpieczeniu chorobowemu, na przykład pracując wcześniej na podstawie umowy o pracę, a przerwa między kolejnymi okresami ubezpieczenia nie przekroczyła 30 dni, to poprzednie okresy ubezpieczenia chorobowego wlicza się do bieżącego okresu wyczekiwania. Dzięki temu osoba, która nieprzerwanie, z krótkimi przerwami, funkcjonuje w systemie ubezpieczeń społecznych, nie musi za każdym razem od nowa odczekiwać całego okresu, co bywa dużą ulgą dla osób często zmieniających formę zatrudnienia.

Czy okres wyczekiwania wlicza się do okresu zasiłkowego?

Okres wyczekiwania to, jak już wiemy, czas, jaki musi upłynąć, zanim ubezpieczony w ogóle nabędzie prawo do zasiłku chorobowego. Okres zasiłkowy to natomiast zupełnie inna kategoria – oznacza łączny czas, za jaki przysługuje świadczenie chorobowe w związku z daną niezdolnością do pracy, wynoszący zasadniczo do 182 dni, a w przypadku gruźlicy lub niezdolności do pracy przypadającej w okresie ciąży – do 270 dni.

Odpowiadając wprost na postawione pytanie: nie, okres wyczekiwania nie wlicza się do okresu zasiłkowego. Jeśli dana osoba zachoruje jeszcze w trakcie trwania okresu wyczekiwania, a więc zanim nabędzie prawo do świadczenia, to za ten czas nie przysługuje jej ani wynagrodzenie chorobowe, ani zasiłek chorobowy, a co za tym idzie, dni tej niezdolności do pracy nie są liczone jako element okresu zasiłkowego, ponieważ świadczenie za ten okres zwyczajnie nie zostało wypłacone. Dopiero od momentu, gdy prawo do zasiłku faktycznie powstanie, a więc po zakończeniu okresu wyczekiwania, zaczyna się liczenie dni objętych okresem zasiłkowym.

Kiedy okres wyczekiwania nie obowiązuje – wyjątki przewidziane w przepisach

Ustawa zasiłkowa przewiduje kilka sytuacji, w których ubezpieczony nabywa prawo do zasiłku chorobowego od pierwszego dnia ubezpieczenia, bez konieczności odczekiwania ustawowego terminu. Te wyjątki mają na celu ochronę konkretnych grup osób, które z różnych powodów nie powinny być obciążone standardowym okresem wyczekiwania.

Pierwszym i chyba najczęściej spotykanym wyjątkiem są absolwenci szkół lub szkół wyższych, którzy zostali objęci ubezpieczeniem chorobowym lub przystąpili do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90 dni od dnia ukończenia szkoły lub uzyskania dyplomu ukończenia studiów. Dla takich osób dzień ukończenia szkoły przyjmuje się zgodnie z odpowiednimi przepisami oświatowymi, a w przypadku studiów – zwykle dzień zdania egzaminu dyplomowego, zgodnie z planem studiów, a nie na przykład dzień formalnego wręczenia dyplomu, które często następuje znacznie później. Dzięki temu świeżo upieczony absolwent, który od razu po zakończeniu edukacji podejmuje pierwszą pracę, nie musi martwić się o brak zabezpieczenia na wypadek choroby w pierwszych tygodniach zatrudnienia.

Kolejny istotny wyjątek dotyczy sytuacji, w której niezdolność do pracy spowodowana została wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy. W takim przypadku, niezależnie od tego, jak długo dana osoba podlega ubezpieczeniu chorobowemu, prawo do zasiłku przysługuje jej od razu, bez żadnego okresu wyczekiwania, ponieważ ustawodawca uznał, że tego rodzaju zdarzenia losowe wymagają szczególnej ochrony, niezależnej od stażu ubezpieczeniowego danej osoby.

Prawo do zasiłku chorobowego bez okresu wyczekiwania przysługuje także ubezpieczonym obowiązkowo, którzy mają wcześniejszy, co najmniej 10-letni okres obowiązkowego ubezpieczenia chorobowego. Osoba, która przez dekadę systematycznie podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu, na przykład pracując na kolejnych umowach o pracę, zyskuje więc pewną premię w postaci zwolnienia z konieczności ponownego odczekiwania 30 dni przy każdej kolejnej zmianie pracodawcy, pod warunkiem że mówimy o nieprzerwanym lub co najwyżej krótko przerywanym stażu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia.

Do grupy wyjątków zalicza się również posłów i senatorów, którzy przystąpili do ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90 dni od ukończenia kadencji, a także funkcjonariuszy publicznych i inne grupy wymienione szczegółowo w przepisach, dla których ustawodawca przewidział analogiczne rozwiązanie, uznając, że ich wcześniejsza aktywność zawodowa czy pełniona funkcja uzasadnia zniesienie standardowego okresu wyczekiwania.

Jak liczy się okres wyczekiwania i co wlicza się do jego biegu?

Mechanizm liczenia okresu wyczekiwania opiera się na zasadzie nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego, co oznacza, że każda dłuższa przerwa w podleganiu temu ubezpieczeniu może oznaczać konieczność rozpoczęcia liczenia okresu wyczekiwania od nowa. Przepisy przewidują jednak kilka sytuacji, w których poprzednie okresy ubezpieczenia chorobowego wlicza się do bieżącego okresu wyczekiwania, mimo że doszło do pewnej przerwy w zatrudnieniu.

Do okresów wyczekiwania wlicza się poprzednie okresy ubezpieczenia chorobowego, jeżeli przerwa między nimi nie przekroczyła 30 dni lub była spowodowana urlopem wychowawczym, urlopem bezpłatnym bądź odbywaniem czynnej służby wojskowej przez żołnierza niezawodowego. Oznacza to, że osoba, która na przykład zakończyła jedną umowę o pracę i po dwóch tygodniach przerwy podjęła kolejne zatrudnienie, nie musi odczekiwać kolejnych 30 dni od zera, ponieważ jej wcześniejszy staż ubezpieczeniowy zostaje uwzględniony. Podobnie dzieje się w sytuacji, gdy przerwa w zatrudnieniu wynikała z odbywania służby zastępczej lub czynnej służby wojskowej – ustawodawca nie chciał w ten sposób karać osób, które z przyczyn formalnych musiały przerwać aktywność zawodową na rzecz obowiązków wobec państwa.

Z drugiej strony, jeśli przerwa między kolejnymi okresami podlegania ubezpieczeniu chorobowemu przekroczy 30 dni i nie będzie wynikać z żadnej z wymienionych wyżej, szczególnych okoliczności, okres wyczekiwania zaczyna liczyć się od nowa przy kolejnym zatrudnieniu. Dotyczy to na przykład sytuacji, w której dana osoba przez dłuższy czas pozostawała bez żadnej formy zatrudnienia objętej ubezpieczeniem chorobowym, a następnie podjęła nową pracę – w takim przypadku musi ponownie odczekać pełne 30 lub 90 dni, w zależności od charakteru nowego ubezpieczenia.

Okres wyczekiwania a wynagrodzenie chorobowe wypłacane przez pracodawcę

Warto mieć świadomość, że zasady dotyczące okresu wyczekiwania obejmują nie tylko zasiłek chorobowy wypłacany przez ZUS, ale również wynagrodzenie chorobowe, które przez pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym, a w przypadku pracowników po 50. roku życia przez 14 dni, wypłaca bezpośrednio pracodawca na podstawie przepisów Kodeksu pracy. Mechanizm nabywania prawa do tego świadczenia jest analogiczny jak przy zasiłku chorobowym z ZUS, ponieważ Kodeks pracy odsyła w tym zakresie wprost do przepisów ustawy zasiłkowej.

Oznacza to, że jeśli dopiero co zatrudniono pracownika na podstawie umowy o pracę, a ten pracownik zachoruje w pierwszych dniach zatrudnienia, przed upływem 30-dniowego okresu wyczekiwania, pracodawca nie ma obowiązku wypłaty wynagrodzenia chorobowego za ten czas, chyba że zachodzi jedna ze wspomnianych wcześniej okoliczności zwalniających z okresu wyczekiwania, na przykład fakt, że pracownik posiada już 10-letni okres obowiązkowego ubezpieczenia chorobowego z poprzednich zatrudnień.

👉️ Może Cię zainteresować: Jak obliczyć wynagrodzenie chorobowe i czym różni się ono od zasiłku chorobowego?

Co się dzieje, gdy choroba przypada na okres wyczekiwania?

Sytuacja pracownika, który zachoruje jeszcze przed upływem okresu wyczekiwania, bywa dla wielu osób sporym zaskoczeniem, zwłaszcza jeśli nie są świadome istnienia tego mechanizmu. Pracownik taki wciąż może, a nawet powinien skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, jeśli jego stan zdrowia tego wymaga – sama niezdolność do pracy oraz formalne zwolnienie lekarskie nie są przecież uzależnione od tego, czy dana osoba nabyła już prawo do świadczenia pieniężnego. Problem polega wyłącznie na tym, że za czas niezdolności do pracy przypadający w okresie wyczekiwania nie otrzyma on ani wynagrodzenia chorobowego od pracodawcy, ani zasiłku chorobowego z ZUS.

Co istotne, taki pracownik pozostaje jednak formalnie na zwolnieniu lekarskim, a dni jego nieobecności w pracy są odnotowywane w ewidencji czasu pracy jako okres niezdolności do pracy z powodu choroby, mimo braku wypłaty świadczenia pieniężnego za ten konkretny czas. Jeśli choroba będzie trwała dłużej, a jej część przypadnie już po upłynięciu okresu wyczekiwania, to od momentu nabycia prawa do świadczenia pracownik zacznie otrzymywać wynagrodzenie chorobowe lub zasiłek, mimo że ta sama niezdolność do pracy rozpoczęła się jeszcze w trakcie okresu wyczekiwania.

Okres wyczekiwania a różne formy zatrudnienia – zestawienie

Dla lepszego zrozumienia warto zestawić ze sobą zasady obowiązujące przy różnych formach zatrudnienia, ponieważ to właśnie rodzaj umowy decyduje o tym, jak długo trzeba czekać na prawo do świadczenia.

  • Pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu chorobowemu od pierwszego dnia zatrudnienia, a okres wyczekiwania wynosi dla nich 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia.

  • Zleceniobiorcy, którzy zdecydowali się na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, muszą odczekać 90 dni od momentu przystąpienia do tego ubezpieczenia.

  • Przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, podobnie jak zleceniobiorcy, podlegają dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, a więc i ich obejmuje 90-dniowy okres wyczekiwania, liczony od dnia zgłoszenia do tego ubezpieczenia w ramach prowadzonej działalności.

  • Osoby wykonujące pracę nakładczą, czyli w ramach tak zwanego chałupnictwa, podlegają zasadniczo tym samym regułom co pozostali ubezpieczeni obowiązkowo lub dobrowolnie, w zależności od konkretnej sytuacji prawnej danej osoby i charakteru zawartej umowy.

Niezależnie od formy zatrudnienia, warto zawczasu sprawdzić swój status w systemie ubezpieczeń społecznych, najlepiej bezpośrednio na koncie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, gdzie można zweryfikować, czy i od kiedy dana osoba faktycznie podlega ubezpieczeniu chorobowemu.

Dlaczego warto znać zasady dotyczące okresu wyczekiwania?

Znajomość tych przepisów ma praktyczne znaczenie przy planowaniu zmiany pracy, zwłaszcza jeśli dana osoba zdaje sobie sprawę, że w najbliższym czasie może potrzebować dłuższego zwolnienia lekarskiego, na przykład w związku z planowanym zabiegiem czy znaną już chorobą przewlekłą. Decydując się na zmianę zatrudnienia, warto przeanalizować, czy przerwa między kolejnymi okresami ubezpieczenia nie przekroczy 30 dni, ponieważ to właśnie ten termin decyduje o tym, czy dotychczasowy staż ubezpieczeniowy zostanie zachowany, czy trzeba będzie odczekiwać okres wyczekiwania od nowa.

Osoby planujące przejście z umowy zlecenia na umowę o pracę lub odwrotnie powinny szczególnie uważnie przeanalizować moment przystąpienia do nowego ubezpieczenia, ponieważ różnica między 30 a 90 dniami okresu wyczekiwania bywa dla domowego budżetu naprawdę odczuwalna, zwłaszcza jeśli choroba pojawi się akurat w newralgicznym momencie zmiany formy zatrudnienia. Dobrze jest też wiedzieć, że dokumentując swój dotychczasowy staż ubezpieczeniowy, na przykład poprzez złożone świadectwa pracy, z których wynika ciągłość zatrudnienia, można skutecznie wykazać przed pracodawcą lub ZUS, że okres wyczekiwania nie powinien być liczony od nowa.

Zwolnienie lekarskie a okres wyczekiwania l4 – co musisz wiedzieć?

Wielu pracowników używa potocznego określenia L4 na zwolnienie lekarskie, nawiązującego do symbolu dawnego druku zaświadczenia lekarskiego, mimo że dziś zwolnienia wystawiane są już wyłącznie w formie elektronicznej. Niezależnie od tego, jak nazwiemy sam dokument, zasady dotyczące okresu wyczekiwania pozostają identyczne – sam fakt otrzymania zwolnienia lekarskiego od lekarza nie oznacza automatycznie prawa do świadczenia pieniężnego, jeśli pracownik nie zdążył jeszcze nabyć tego prawa zgodnie z przepisami ustawy zasiłkowej.

Warto przy okazji przypomnieć sobie podstawowe prawa i obowiązki związane z samym zwolnieniem lekarskim, niezależnie od kwestii okresu wyczekiwania, ponieważ nieznajomość tych zasad bywa źródłem wielu nieporozumień między pracownikiem a pracodawcą.

Ile wynosi zasiłek chorobowy po zakończeniu okresu wyczekiwania?

Gdy okres wyczekiwania już minie, a dana osoba nabędzie prawo do świadczenia, wysokość zasiłku chorobowego zależy od podstawy wymiaru, obliczanej na podstawie przeciętnego wynagrodzenia z ostatnich miesięcy przed powstaniem niezdolności do pracy. Standardowo zasiłek chorobowy wynosi 80% podstawy wymiaru, choć w pewnych sytuacjach, na przykład gdy niezdolność do pracy przypada na okres ciąży lub jest następstwem wypadku w drodze do pracy, stawka ta wzrasta nawet do 100% podstawy wymiaru.

Dokładne wyliczenie wysokości należnego świadczenia bywa dla wielu osób niełatwe, zwłaszcza jeśli ich wynagrodzenie w poprzednich miesiącach ulegało zmianom, na przykład z powodu otrzymanej premii czy dodatków. Przydatny może okazać się również nasz kalkulator wynagrodzeń, który pozwala szybko oszacować wysokość należnych Ci kwot przy różnych założeniach dotyczących podstawy wymiaru.

Czy warto płacić dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, mając świadomość okresu wyczekiwania?

Osoby pracujące na podstawie umowy zlecenia lub prowadzące własną działalność gospodarczą często zastanawiają się, czy w ogóle warto przystępować do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego, skoro wiąże się to z koniecznością odczekania aż 90 dni, zanim prawo do świadczenia faktycznie powstanie. Odpowiedź zależy w dużej mierze od indywidualnej sytuacji życiowej oraz stabilności zatrudnienia danej osoby, jednak w większości przypadków warto rozważyć takie rozwiązanie, ponieważ dziewięćdziesiąt dni to i tak stosunkowo krótki okres w porównaniu z całym czasem trwania współpracy na podstawie danej umowy.

Osoby, które regularnie, przez dłuższy czas współpracują z tym samym zleceniodawcą lub prowadzą stabilną działalność gospodarczą, zwykle szybko odzyskują korzyści płynące z opłacania składek na ubezpieczenie chorobowe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że choroba czy wypadek mogą przydarzyć się każdemu, niezależnie od wieku czy trybu życia.

Najczęściej zadawane pytania o okres wyczekiwania

Ile trwa okres wyczekiwania na wynagrodzenie chorobowe przy umowie o pracę?

Przy obowiązkowym ubezpieczeniu chorobowym, jakim objęci są pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, okres wyczekiwania wynosi 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego, liczone od pierwszego dnia zatrudnienia.

Ile wynosi okres wyczekiwania przy umowie zlecenie?

Zleceniobiorcy objęci są dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym, dlatego okres wyczekiwania wynosi dla nich 90 dni nieprzerwanego ubezpieczenia, liczone od dnia przystąpienia do tego ubezpieczenia, a nie od rozpoczęcia samej współpracy.

Czy okres wyczekiwania wlicza się do okresu zasiłkowego?

Nie. Okres wyczekiwania to czas, w którym ubezpieczony nie ma jeszcze prawa do świadczenia, dlatego dni niezdolności do pracy przypadające w jego trakcie nie są wliczane do okresu zasiłkowego, który zaczyna się liczyć dopiero od momentu nabycia prawa do zasiłku.

Czy zmiana pracy zawsze oznacza konieczność odczekania okresu wyczekiwania od nowa?

Nie zawsze. Jeśli przerwa między kolejnymi okresami ubezpieczenia chorobowego nie przekroczyła 30 dni lub wynikała z urlopu wychowawczego, urlopu bezpłatnego czy odbywania czynnej służby wojskowej, poprzednie okresy ubezpieczenia wlicza się do bieżącego okresu wyczekiwania.

Kto nie musi odczekiwać okresu wyczekiwania, żeby otrzymać zasiłek chorobowy?

Bez okresu wyczekiwania prawo do zasiłku przysługuje między innymi absolwentom podejmującym pracę w ciągu 90 dni od ukończenia szkoły, osobom z co najmniej 10-letnim okresem obowiązkowego ubezpieczenia chorobowego oraz tym, których niezdolność do pracy powstała w wyniku wypadku w drodze do pracy lub z pracy.